Reklama

Brzoza trafiła na policję: ścięli nie swoje, sąsiad się wkurzył, administrator zainterweniował

Pamiętacie tę przyciętą na wysokości jednej trzeciej brzozę z Piłsudskiego? Zarządca poszedł do wydziału ochrony środowiska w urzędzie miasta i zawiadomił, że drzewo zostało uszkodzone. A wydział napisał pismo do policji, żeby to funkcjonariusze zajęli się tą sprawą

 

Na początku maja napisaliśmy w Gazecie Radomszczańskiej, jak sąsiad przyciął sąsiadowi brzozę. Artykuł miał tytuł „Bo ona na moje wrasta”.

To nie ja, to moja żona

Tu musimy się przyznać do naszej pomyłki. Bo powinniśmy byli napisać, że to sąsiadka przycięła., a nie jej mąż. Mieszkaniec domu, który sąsiaduje z blokiem, który z nami wtedy rozmawiał i o brzozie obszernie opowiadał, wtedy nas z błędu nie wyprowadził. Ale po publikacji już tak. Nie krył zdenerwowania, bo to przecież nie on za piłę chwytał i nie on na drabinę wchodził. Jego wtedy nawet w domu nie było.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 85% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/06/2026 14:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości